Recenzja Batman v Superman: ten film jest zbrodnią przeciwko fanom komiksów

Batman kontra Superman.

Batman kontra Superman.

Warner Bros.

Najciemniejszy moment Batman v Superman: Świt sprawiedliwości to montaż Bruce'a Wayne'a, granego przez emocjonalny prostokąt mięśni i ścięgien znany jako Ben Affleck, przygotowującego się do walki z Supermanem, wykonując CrossFit.





Ocena


dwa

Sekwencja ma miejsce w Batcave, aby pozornie zakamuflować dźwięk podciągania się Wayne'a i uderzeń stalowych ciężarków upuszczanych w kółko. Wayne pcha sanki oporowe — takie, jakie można zobaczyć w filmach piłkarskich, takich jak Ślepa strona — a potem uderza młotem kowalskim w kilka opon. Nie do końca rozumiem, w jaki sposób wykonywanie tych ćwiczeń miało mu pomóc w pokonaniu kuloodpornego bóstwa, które potrafi stopić twarze. Ale z drugiej strony nie znam najnowszych trendów w CrossFit.

Niestety scena jest dość reprezentatywna Batman kontra Superman jakość.



Pozwól mi łatwo Cię zawieść: Batman v Superman: Świt sprawiedliwości , najbardziej oczekiwany superbohater w historii Warner Bros., nie jest świetny. Dobra wola, którą Christopher Nolan, Christian Bale i zmarły Heath Ledger pielęgnowali w studio… Mroczny rycerz trylogia wydaje się być reliktem sprzed wieków. (Ostatni film w tej trylogii, 2012's Mroczny rycerz powstaje , nie ma nawet pięciu lat.) Kilka jasnych punktów 2013 roku Człowiek ze stali — Humanizujące portrety Pa i Ma Kent w wykonaniu Kevina Costnera i Diane Lane, Lois Lane Amy Adams, początkowy strach przed Supermanem wzlatującym do lotu — to tylko odległe wspomnienie.

W ich miejsce jest smrodliwe wiadro rozczarowania, smutna i niepotrzebna walka na sierotę PG-13, którą reżyser Zack Snyder uważa za hołd dla najbardziej kultowych bohaterów DC Comics, ale bardziej przypomina inwazję na dom, której dokonano na kulturę komiksową — z wyjątkiem jednej absolutnie wspaniałej chwili, w której Snyder i przyjaciele mogli przypadkowo trafić.

Batman kontra Superman nie dotrzymuje obietnicy

Batman kontra Superman (Warner Bros.)

Batman kontra Superman . (Warner Bracia)



Patologia walki Batmana i Supermana zawsze prowadzi do człowieka o imieniu Frank Miller i jego kultowego komiksu Czarny Rycerz Powraca (1986). Miller, naginając komiksowe zasady czasu i przestrzeni, czyni z Batmana starszego mężczyznę mieszkającego w dystopijnym Gotham City. Tymczasem Superman jest posłusznym mięśniem rządu. Miller wykorzystuje to tło, aby skontrastować ich bardzo różne ideologie sprawiedliwości i dobra, a co za tym idzie, aby zachęcić ich do walki na pięści.

Chociaż Millera DKR to nie jedyna historia komiksowa, w której dwoje bohaterów staje przeciwko sobie (nie jest to nawet oficjalny kanon), to szczyci się ich najbardziej kultową walką. I tworzy bardzo realną ideę, że dwóch dobrych ludzi, być może najlepsi ludzie, mogą mieć bardzo różne poglądy na to, jak wygląda dobry świat.

Sam Snyder mówił o tym, ile DKR pod wpływem Batman kontra Superman .



„Rozmawiałem o tym z Frankiem: Powrót Mrocznego Rycerza wywarł na mnie tak duży wpływ, że chciałem go uhonorować poprzez obrazy w filmie ” powiedział Comic Book Resources w 2015 roku. „Nadal można zrobić Powrót Mrocznego Rycerza do filmu, jeśli chcesz. Elementy wizualne, jest kilka, którym hołduję, ale nie sądzę, że film [jest adaptacją]”.

Snyder nie kłamał. Stworzona przez niego historia jest zupełnie inna. Batman kontra Superman odbywa się półtora roku później Człowiek ze stali . Superman (Henry Cavill) jest bohaterem, ale pomimo jego skrupulatnej części bocznej, doskonałych zębów i pozbawionej porów skóry, ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że boska istota może być ciężarem, jeśli chodzi o politykę zagraniczną, suwerenność i należyty proces. Bruce Wayne, który na własne oczy widział zniszczenia, jakie może spowodować Superman, jest jedną z tych osób.



Powodem, dla którego Wayne chce walczyć z Supermanem, jest to, że Superman spowodował zbyt wiele szkód w Metropolis, a Wayne uważa, że ​​walka sprawi, że Superman i świat będą bardziej świadomi jego możliwości. A może to dlatego, że Wayne wciąż jest smutny z powodu śmierci swoich rodziców i doświadcza jakiegoś hiper-PTSD. Albo poczekaj – czy to dlatego, że Wayne uważa, że ​​wszyscy są zbyt pochłonięci autorytaryzmem, by zobaczyć, jak szalone jest ufanie Supermanowi? Może dlatego, że Wayne jest zazdrosny o Supermana. A może po prostu nie widzi poza sztuczkami Lexa Luthora (Jesse Eisenberg) i ciągłej narracji medialnej, że Superman jest niebezpieczny.

W tym miejscu chciałbyś, aby Snyder trzymał się prostego planu Millera: że ci dwaj mężczyźni po prostu nie postrzegają sprawiedliwości w ten sam sposób. Żaden z powodów wojny Wayne'a nie jest wystarczająco jasny, ale wszystkie one tam są, wiotkie i umierające z powodu braku światła słonecznego i tlenu. Jest super Batman kontra Superman film o tym, jak mitologizujemy naszych bohaterów i dlaczego nasze zaufanie do nich zależy od tego, jak ludzki uważamy za naszego wroga, ale to, co stworzył tutaj Snyder, nie jest tym.

Oczywiście tajemnicą poliszynela jest to, że nikt nie powinien przejmować się tematami w Batman kontra Superman ponieważ jego sceny walki powinny być wystarczająco dobre, abyśmy zapomnieli o ich głębszym znaczeniu. Rozwieszanie się na tematy w filmie, takim jak Batman kontra Superman to jak pójście do restauracji ze stekami i zmiażdżenie szparagami. Zaczynasz zauważać małe rzeczy tylko wtedy, gdy rzeczy, po które tam jesteś, nie są na równi.

Na tym polega ostateczna porażka Snydera: jego sceny walki z Batmanem i Supermanem są w porządku. Dwa ciosy rzucane. Superman jest silniejszy. Batman korzysta z gadżetów. Wszystko jest nastawione na rock'n'rollową ścieżkę dźwiękową Hansa Zimmera, której Snyder używa, gdy chce, aby rzeczy były dramatyczne. Nieważki CGI-fest zaczyna krwawić razem i przekształca się w ćwiczenie polegające na unikaniu ryzyka.

Sceny walki w Megaton są powodem, dla którego ludzie tolerują złe dialogi lub złą logikę w filmie, więc to prawdziwa tragedia, gdy Batman kontra Superman Rozgrywki stają się równie nudne jak reszta. Co się dzieje, gdy rzeczy, które mają wyrwać cię z monotonii, są tak samo monotonne jak wszystko inne?

CrossFit — chyba.

Wonder Woman to najlepsza cholerna rzecz w tym filmie

Batman kontra Superman (Warner Bros.) (Warner Bracia)

(Warner Bracia)

Największa tajemnica otaczająca Batman kontra Superman jest pytanie, w jaki sposób Snyderowi udało się złożyć tak cudowną Wonder Woman w tak nienajlepszy film. Grany przez Gal Gadota, którego historia początkowa obejmuje m.in dwuletnia służba jako żołnierz Sił Obronnych Izraela , Wonder Woman, aka Diana Prince, jest zbawczą łaską filmu.

Podczas gdy Bruce Wayne i Clark Kent są zajęci ocenianiem siebie nawzajem, Diana w pełni wykorzystuje swoje metaludzkie życie — podróżując za granicę, wycofując stosy pieniędzy z bankomatów na całym świecie, uczęszczając na wspaniałe imprezy, chodząc do muzeów i prawdopodobnie biorąc udział w zajęciach z cyklu SoulCycle. kiedy się nudzi. Ma perspektywę i wie, co się dzieje, gdy za bardzo wciągniesz się w sprawy, które są pod tobą.

Właśnie dlatego, kiedy wchodzi do walki, jest to wspaniały moment, który wydaje się być naprawdę ważną, radosną częścią filmu. Nadszedł koniec świata, a ona nie może go dłużej ignorować. Z chytrym uśmiechem wraca do walki — jak sportowiec, który właśnie odkrył tempo gry.

Gadot's Diana Prince to urzekające połączenie amazońskiej salwy i szybującej, królewskiej sylfy. Żałuję tylko, że nie miała więcej do roboty, ponieważ doskonale radzi sobie z tym, jak mało materiału dała.

„Chłopcy – nie ma naturalnej skłonności do dzielenia się”, mówi Diana Bruce'owi Wayne'owi, wypowiadając niefortunną prawdę o wojnach, które widziała w swoim życiu jak również temat tego filmu.

Nie chodzi o to, że Bruce Wayne Afflecka jest zły. Affleck wykonuje świetną robotę, przedstawiając zmęczonego, bardziej kruchego Mrocznego Rycerza, niż jesteśmy przyzwyczajeni. Pomaga to, że kieruje nim ujmujący Alfred Jeremy'ego Ironsa.

Ale Batman kontra Superman Batman robi dziwne rzeczy, które bardziej nie pasują do postaci niż cokolwiek, nad czym ma kontrolę Affleck. To samo można powiedzieć o Supermanie/Clark Kent Cavilla.

Jako szpieg w 2015 roku Człowiek z UNCLE , Cavill pokazał nam, że potrafi przejawiać wszystkie rodzaje uroku — ale Batman kontra Superman nie prosi go o użycie tej umiejętności, ani nawet o błysk krzywego uśmiechu, grając boga z Kryptonu. Batman kontra Superman Superman jest bardziej płaczliwy niż inspirujący.

Być może największym problemem jest to, że wszyscy trzej musieli podzielić się filmem z Eisenbergiem, który oddaje swoje najlepsze wrażenie nieśmiesznego Michaela Cery jako Lexa Luthora. Luthor jest bogaty i dziwny, ale w Batman kontra Superman wydaje się, że nie ma żadnego rymowania ani powodu, dlaczego jest zły. Jego charakterystyka czyni go mniej przerażającym Jokerem bez motywu. A pod koniec filmu masz ochotę na śmierć Lexa Luthora, ale nie dlatego, że jest on jakimś wielkim złoczyńcą. Raczej masz nadzieję, że kolejne Liga Sprawiedliwych filmy nie będą miały z nim do czynienia.

I to jest ostatecznie najbardziej rozczarowujący aspekt Batman kontra Superman : Film ma nadać ton cały zestaw filmów o superbohaterach DC Comics . Legion samobójców wychodzi w sierpniu. Cudowna kobieta wyjdzie w przyszłym roku, a następnie pierwszy Liga Sprawiedliwych film. I choć z jednej strony Batman kontra Superman powinno nas martwić o przyszłość, z drugiej strony sprawił, że nadchodzące filmy wyglądają lepiej — nie dlatego, że osiągnęły nowy poziom kręcenia filmów o superbohaterach, ale dlatego, że wraz ze Snyderem odkryli podłogę.

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości oficjalnie wchodzi do kin 25 marca. Pokazy rozpoczynają się wieczorem 24 marca.