Wyjaśniono, że wielkie kontrowersje dotyczące opłat za przejazd w północnej Wirginii

Jeśli mieszkasz w regionie Waszyngtonu, prawdopodobnie widzisz wiele takich reklam w lokalnej telewizji:





Hal Parrish, republikański kandydat do senatu stanu 29. Dystryktu Wirginii (w tym Manassas i część hrabstwa Prince William), wysuwa tutaj bardzo podżegające twierdzenie: że demokratyczny gubernator Wirginii Terry McAuliffe i demokratyczny przeciwnik Parrisha Jeremy McPike narzucą nowego Opłata za przejazd w wysokości 17 USD dziennie na części I-66, która biegnie z północnej Wirginii (w tym Prince William, Manassas, Fairfax i Arlington) do Waszyngtonu.

Dla kogoś, kto dojeżdża do pracy z Manassas do DC 250 dni w roku, oznaczałoby to roczne opłaty za przejazd o 4250 USD. Mimo że 29. Dzielnica pochyla się w lewo — Prezydent Obama wygrał go 28 punktami w 2012 roku, a McAuliffe wygrał ją do 18 roku w 2013 – brzmi to jak podwyżka opłat na tyle duża, że ​​nawet wielu Demokratów kusiłoby głosowanie na GOP. A jutro wybory.

Oto jednak rzecz: twierdzenie nie jest prawdziwe.



To, co proponuje McAuliffe, to opcjonalna opłata dla pojedynczych kierowców, którzy chcą korzystać z odcinka I-66 w godzinach szczytu – coś, czego obecnie nie mogą robić. Żadne opłaty nie wzrosną, chyba że zdecyduje się skorzystać z tej usługi.

Co tak naprawdę proponuje McAuliffe

Wiele samochodów.

I-66, wyglądający na zatłoczony.

Stephanie K. Kuykendal / Washington Post

Obecnie między obwodnicą stolicy a DC, I-66 bary pojazdy jednoosobowe w godzinach szczytu: po drodze między 6:30 a 9 rano do DC, a po drodze od 16 do 18:30 z DC. Istnieje kilka wyjątków — zwłaszcza w przypadku ruchu na międzynarodowym lotnisku Dulles oraz pojazdów hybrydowych lub elektrycznych zarejestrowany przed 2011 r. — ale ogólnie rzecz biorąc, jeśli dojeżdżasz tą częścią I-66, musisz korzystać z wspólnych dojazdów.



Departament Transportu Wirginii proponuje szereg zmian w tym zakresie. Podstawy, za prezentacja dział wydany we wrześniu to:

  • Przestań zakazywać pojazdów jednoosobowych i zamiast tego pozwól im uiszczać opłaty za korzystanie z I-66 w godzinach szczytu.
  • Ustaw opłatę różniącą się w zależności od natężenia ruchu, aby zminimalizować zatory.
  • Rozszerz godziny, których dotyczy problem, do 5:30 do 9:30 i od 15:00 do 19:00.

Plan początkowo zakładał przekształcenie I-66 z HOV-2 — czyli pojazdów z dwiema lub więcej osobami mogą jeździć za darmo — w HOV-3, gdzie tylko samochody z trzema lub więcej osobami mogą jeździć za darmo w godzinach szczytu. Nałożyłaby również łagodną opłatę za samochody jadące pod prąd w godzinach szczytu, które obecnie nie płacą za korzystanie z I-66. Obie te zmiany od tego czasu zostały opuszczony .

DOT szacuje, że zakładając, że I-66 pozostanie HOV-2, poranne opłaty za przejazd osiągną najwyższy poziom 9 USD, a wieczorne 8 USD. Stąd bierze się kwota 17 dolarów dziennie. Ale to dość mylące. To absolutne szczyty dla kogoś, komu udaje się trafić w najgorszy ruch jadący do iz pracy w danym dniu. Nie jest to szczególnie prawdopodobne, aw niektóre dni opłaty za przejazd nigdy nie będą tak wysokie. Poza tym, co jest warte, opłaty byłyby niższe, gdyby I-66 stał się HOV-3, jak pierwotnie planowano.



Ale najważniejszym zastrzeżeniem jest to, że mówimy o opłatach za pojazdy jednoosobowe na I-66, podczas gdy takie pojazdy są obecnie nielegalny w godzinach szczytu. Żaden okręg wyborczy, który obecnie korzysta z bezpłatnej linii I-66, nie będzie zmuszony zacząć za to płacić. Każdy, kto obecnie korzysta z I-66 w pojazdach o dużej liczbie pasażerów, będzie to robił za darmo. Ale ludzie obecnie dojeżdżający innymi trasami będą mieli teraz możliwość płacenia za korzystanie z I-66, jeśli będzie to dla nich szybsze.

Transport kręci się jak pomysł

Gorący. Bikeshare. Akcja.

Rowerzyści skorzystaliby na planie I-66.



Getty Images / Melissa Kopka

To wszystko może wydawać się tajemnicze, ale zwolennicy tranzytu są generalnie fanami tej propozycji. Większy Wielki Waszyngton Richard Price i Canaan Merchant należy pamiętać, że ceny w ramach planu mogą ułatwić przepływ ruchu w godzinach szczytu. Plan I-66 obejmuje również więcej usług autobusowych dla północnej Wirginii – a jeśli ruch uliczny jest płynny, autobusy są szybsze i bardziej niezawodne. GGW David Crano Zauważa, że ​​dochody z opłat drogowych byłyby przeznaczone nie tylko na poprawę usług autobusowych, ale także na usprawnienia ruchu pieszego i rowerowego.

ten Koalicja na rzecz Inteligentniejszego Rozwoju zatwierdziła również wniosek. Grupa zauważa, że ​​opłaty za przejazd są dość konkurencyjne w stosunku do cen metra. Przejazd metrem ze stacji Vienna do Metro Center, w tym parking, kosztuje 10,30 USD, w porównaniu z 9 USD za przejazd I-66 z Wiednia do DC. Podobne płatne pasy na I-95 i I-495, dwóch innych głównych drogach międzystanowych w obszarze DC, odnotowały maksymalne opłaty w wysokości odpowiednio 20,90 USD i 15,05 USD. Poza tym, opłata za przejazd w jedną stronę od 8 do 9 USD w propozycji I-66 wygląda całkiem rozsądnie.

CSG i GGW's Price and Merchant zauważają również, że propozycja wyprzedzi propozycje poszerzenia I-66, które pojawiły się na przestrzeni lat. Poszerzenie, jak argumentują aktywiści transportu, zachęciłoby tylko więcej samochodów do poruszania się po drogach, kosztowałoby setki milionów dolarów i zakłóciłoby funkcjonowanie wielu domów i całkiem możliwe, że szlak rowerowy w północnej Wirginii.

Dlaczego problem ma znaczenie

Ataki płatne mają za sobą dużo pieniędzy. Republikanie wydali 850 000 $ na reklamy ataków dotyczy propozycji opłat za przejazd, która jest ogromną kwotą dla stanowych wyścigów legislacyjnych. Parrish, kandydat do Senatu Stanowego, podniósł 1,4 miliona dolarów sam i wydaje na reklamy atakujące w tej sprawie, mimo że McPike, jego demokratyczny przeciwnik, sprzeciwia się planowi opłat . Demokraci wydali jeszcze więcej pieniędzy na odepchnięcie się w tych wyścigach, zwłaszcza jeśli uwzględni się miliony, które Everytown for Gun Safety – wspierana przez Michaela Bloomberga grupa kontrolująca posiadanie broni – przelała do stanu, w tym sfinansowała powyższą reklamę przeciwko Parrishowi. Jak Nagłówek Washington Post ujmując to w zeszłym tygodniu, wybory coraz częściej sprowadzają się do „myto kontra broń”.

Podczas gdy republikanie prawie na pewno utrzymają kontrolę nad domem stanowym, ważą się losy stanowego senatu. Kontrola komory zmieniła się dwukrotnie w ciągu ostatnich dwóch lat, z specjalne wybory przechylając szalę na demokratów pod koniec stycznia 2014 r. i Rezygnacja demokratycznego senatora w czerwcu przechylając ją na Republikanów. GOP nadal ma większość, ale z rzadkim jak brzytwa marginesem 21-19, a wicegubernator stanu Demokratów oznacza, że ​​Demokraci muszą tylko osiągnąć 20-20, aby ponownie przejąć kontrolę. McAuliffe powiedział, że Senat Demokratów może mu wystarczyć, aby wreszcie przeforsować ekspansję Medicaid w stanie. Jest to wątpliwe, biorąc pod uwagę kontrolę GOP nad Izbą, ale z pewnością pomogłoby to jego programowi politycznemu na marginesie.

Uwaga dodatkowa: wybory poza rokiem to bzdura

Żaden wpis o wyborach w Wirginii w 2015 roku nie byłby kompletny bez zaznaczenia, że ​​w ogóle nie powinny istnieć.

Wirginia jest jednym z pięciu stanów, w których odbywają się wybory gubernatorów w nieparzystych latach. Ale odbywają się również wybory parlamentarne w nieparzystych latach kiedy gubernator jest nie do reelekcji. To jak wybory w połowie kadencji do wybory w połowie kadencji. A konsekwencją jest to, że w zasadzie nikt w tych rzeczach nie głosuje . W 2012 roku, kiedy odbyły się wybory prezydenckie, frekwencja wyniosła aż 71,78 proc. W 2014 roku, kiedy odbywał się wyścig do Senatu i wybory do Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, było to 41,6 proc. W 2013 roku, kiedy odbywał się wyścig gubernatorów, frekwencja wyniosła 43 procent, czyli mniej więcej w połowie kadencji. Ale w 2011 roku, ostatnim, kiedy miały miejsce tego rodzaju dziwne semestry na szczeblu stanowym, frekwencja wyniosła tylko 28,61 procent.

W idealnym świecie nie istniałyby w ogóle okresy pośrednie, a większy, bardziej zróżnicowany elektorat, który pojawia się podczas wyborów prezydenckich, mógłby głosować na każdy urząd. Ale najmniej Virginia mogłaby zrobić, to przenieść wybory do Senatu, aby były zgodne z wyborami gubernatorskimi i przedłużyć kadencję Izby do czterech lat, aby również się zsynchronizowały. W obecnej sytuacji żałośnie mała część głosującej populacji decyduje o tych rasach.