Rozpoczyna się schizma: Trump właśnie popchnął kongresmena GOP do poparcia libertarianina Gary'ego Johnsona

Debata kandydatów na prezydenta GOP w Orlando przed sondażem Florida Straw

Były gubernator stanu Nowy Meksyk Gary Johnson.

Mark Wilson/Getty Images

Republikański członek Kongresu mówi, że zamierza głosować na kandydata Libertarian Gary'ego Johnsona – a nie kandydata Republikanów Donalda Trumpa – w jesiennych wyborach prezydenckich. Odchodzący przedstawiciel Scott Rigell (R-VA) powiedział New York Times w piątek, że nie był w stanie poprzeć ani Trumpa, ani nominowanej do Demokratów Hillary Clinton. Przewidywał, że przed listopadowymi wyborami Trump będzie cierpieć z powodu większej liczby dezercji Republikanów.





W każdym innym roku wyborczym byłby to szokujący rozwój wydarzeń. Lojalność partyjna jest potężną siłą w polityce amerykańskiej, a partia libertarian nigdy nie była traktowana poważnie w polityce głównego nurtu.

Ale podżegające komentarze i nieobliczalne zachowanie Donalda Trumpa przetestowały partyzancką lojalność Republikanów w całym kraju. W tym samym czasie większość Republikanów nie może znieść kandydatki Demokratów, Hillary Clinton. Co sprawia, że ​​Johnson — były republikański gubernator, który zgadza się z Republikanami w wielu kwestiach gospodarczych — jest naturalną alternatywą dla tych, którzy są zniesmaczeni zachowaniem Trumpa.

Donald Trump postawił przywódców republikańskich w niezręcznej sytuacji

Zwykle od republikanów oczekuje się oferowania bezwarunkowego poparcia innym kandydatom republikańskim. Problem w tym, że Trump nie jest zwykłym kandydatem. Jego kampania była ciągłym strumieniem prowokacyjnych wypowiedzi na temat kobiet, muzułmanów, Meksykanów i innych grup.



W tym momencie wielu republikanów mimo wszystko trzyma się za nos i i tak go popiera. Powszechna mądrość utrzymuje, że nie mają wielkiego wyboru. Wiodąca rywalka Trumpa, Hillary Clinton, jest nie do przyjęcia dla większości Republikanów. I chociaż wśród konserwatystów toczyła się dyskusja na temat zorganizowania kandydatury na prezydenta przez stronę trzecią, teraz jest na to za późno. Klucz minęły terminy składania wniosków w wielu stanach, w tym stanach takich jak Teksas i Floryda, które byłyby kluczowe dla każdej konserwatywnej kandydatury.

Warto jednak zauważyć, że jest tu inna opcja. Jest już były republikański urzędnik, który będzie głosował w większości, a być może we wszystkich 50 stanach: były gubernator Nowego Meksyku Gary Johnson.

Johnson nie jest idealnym kandydatem z konserwatywnej perspektywy. Przede wszystkim opowiada się za prawem do aborcji. Ale jest o wiele bardziej konserwatywny niż Hillary Clinton i prawdopodobnie okaże się bardziej wiarygodnym konserwatystą w Białym Domu niż Donald Trump.



Wielu Republikanów poparło Trumpa na początku tego roku, zakładając, że zacznie zachowywać się bardziej jak konwencjonalny polityk, gdy będzie miał nominację Republikanów w ręku. Ale jego tygodniowy spór z rodzicami poległego amerykańskiego żołnierza Humayuna Khana usunęli wszelkie pozostałe wątpliwości, że Trump zamierza posprzątać swój czyn.

Tak więc Republikanie, tacy jak Rigell, zaczynają ponownie przyglądać się Johnsonowi, jedynemu kandydatowi na prezydenta, który faktycznie rządził jako Republikanin.

Johnson jest najbardziej ortodoksyjnym konserwatystą w wyścigu

Donald Trump i Mike Pence trzymają ratusz w Scranton, PA Zdjęcie: John Moore/Getty Images

Łatwo znaleźć kwestie, w których Johnson nie radzi sobie z większością innych Republikanów. Jest zwolennikiem wyboru, faworyzuje prawa LGBTQ i chce zliberalizować przepisy dotyczące narkotyków (sam jest byłym użytkownikiem marihuany). Jest też znacznie mniej jastrzębi niż inni republikańscy urzędnicy. Johnson nie podziela zdecydowanie antyimigranckiej polityki wielu obecnych republikanów (chociaż byłby w domu z bardziej przyjazną imigrantom republiką z czasów George'a W. Busha).



Mimo to Johnson i konserwatyści głównego nurtu są po tej samej stronie w wielu innych kwestiach. Johnson jest ortodoksyjnym konserwatystą fiskalnym. Opowiada się za cięciami podatków i wydatków. On jest obrońca praw do broni .

W Nowym Meksyku zaproponował poszerzanie możliwości edukacyjnych z bonami szkolnymi. On sprzyja zniesienie Departamentu Edukacji”, . On jest krytyk Obamacare oraz Rozszerzenie Medicare przez George'a W. Busha na leki na receptę.



W wielu z tych kwestii konserwatywne wyniki Johnsona są następujące: dłużej i bardziej spójnie niż Trumpa. W 1999 roku Trump powiedział, że jest „bardzo liberalny, jeśli chodzi o opiekę zdrowotną”, opowiadając się za „powszechną opieką zdrowotną”. Kiedyś poparł zakaz broni szturmowej i dłuższy okres oczekiwania na zakup broni palnej. Generalnie wykazał też niewielkie zainteresowanie cięciami wydatków rządowych.

Co ważniejsze, istnieją wszelkie powody, by sądzić, że Johnson rzeczywiście wierzy w w dużej mierze konserwatywny program, który realizuje. Trump z kolei nie wydaje się wierzyć w nic poza własnym interesem i wrogością wobec obcokrajowców. Chociaż Trump złożył konserwatystom wiele obietnic, po prostu nie ma powodu, by sądzić, że faktycznie dotrzyma tych obietnic po dotarciu do Białego Domu.

Johnson ma lepszy strzał niż większość kandydatów zewnętrznych

Ross Perot zeznaje przed komisją senacką CA

Biznesmen i kandydat na prezydenta z 1992 roku Ross Perot był w ostatnich dziesięcioleciach najbardziej utytułowanym kandydatem trzeciej partii.

Zdjęcie: Justin Sullivan/Getty Images

Zazwyczaj kandydaci zewnętrzni mają niewielkie szanse na wybór, a rok 2016 nie jest wyjątkiem. Ale niezwykłe cechy tego wyścigu oznaczają, że Johnson jest mniej dalekowzroczny niż typowy kandydat z trzeciej strony.

Kandydaci zewnętrzni stają w obliczu problemu z kurczakiem i jajkiem: wszyscy zakładają, że nie mogą wygrać, więc elity polityczne i medialne ignorują ich, wzmacniając przekonanie, że nie mogą wygrać. Ostatnim kandydatem strony trzeciej, który wyrwał się z tego błędnego koła, był Ross Perot, który w 1992 roku zdobył 19 procent głosów.

Johnson jest obecnie ankietowanie na poziomie około 7 procent , jeden z najlepszych pokazów dla osoby trzeciej od czasu biegu Perota w 1992 roku. A jego główni partyjni przeciwnicy są szalenie niepopularni. Hillary Clinton jest postrzegana nieprzychylnie przez ogromnego 54 procent głosujących . Trump nie jest lubiany przez jeszcze bardziej niezwykły 58 procent głosujących . Te liczby to znacznie gorzej niż poprzedni kandydaci z głównych partii.

Jest więc wielu wyborców, którzy byliby otwarci na głosowanie na trzeciego kandydata, gdyby uznali, że ma dobrą szansę na wybór. A Johnson — co niezwykłe jak na kandydata libertarian — zajął kilka stanowisk, które zniechęciłyby wyborców głównego nurtu.

Jeśli więc Johnson zacznie awansować w sondażach – a zwłaszcza jeśli przekroczy 15-procentowy próg włączenia do debat prezydenckich – może odwołać się do dość szerokiego grona wyborców: ortodoksyjnych konserwatystów niezadowolonych z poglądów politycznych Trumpa, centrystów którzy doceniają połączenie socjalizmu i fiskalnego konserwatyzmu Johnsona oraz wyborców, którzy są równie zniesmaczeni skandalicznymi oświadczeniami Trumpa i przytulnymi relacjami Clintona ze specjalnymi grupami interesu.

Rzeczywiście, jeśli Trump nadal będzie wygłaszał autodestrukcyjne komentarze, a Republikanie odpowiedzą, popierając Johnsona, Johnson może skończyć jako de facto republikański nosiciel standardów.

Historia GOP